Mam na imię Marzena, teraz kiedy to piszę mam 26 lat.
W tym miejscu chcę napisać świadectwo przemiany jaka zaszła w moim
życiu pod wpływem lektury orędzi "Prawdziwe
życie w Bogu". Świadectwo to jest moim wyrazem
dziękczynienia Bogu za otrzymane łaski. Chwała niech będzie Bogu na
wieki wieków oraz cześć Niepokalanemu Sercu Maryi!
Uwięziona w ciemnościach grzechu....
Należę do kościoła katolickiego ale przed poznaniem
orędzi "Prawdziwe Życie w Bogu" nie interesował mnie ani Bóg ani
religia a moja dusza przedstawiała naprawdę żałosny stan. Moje
życie wyglądało tak:
nie kochałam Boga ani nie odczuwałam potrzeby Jego
obecności w moim życiu
nie miałam potrzeby modlić się do Boga ani
błogosławienia Jego Matki, nie robiłam tego
czasami mówiłam źle o Bogu, śmiałam się z żartów,
które ośmieszały wiarę lub jakieś praktyki religijne
na Msze chodziłam od czasu do czasu dla formalności
nie odczuwałam potrzeby przyjmowania Komunii Św.,
przyjmowałam ją tylko na święta lub ważne uroczystości rodzinne
Msza Św. nie była dla mnie czymś wartościowym,
podczas jej trwania myślałam o innych sprawach
spowiadałam się tylko na święta, albo na jakieś
uroczystości dlatego że "tak trzeba"
nie kochałam Maryi, nie potrzebowałam Jej obecności,
nie modliłam się do Niej
nie myślałam o moim zbawieniu i zbawieniu innych ludzi
obojętne mi było czy ktoś wierzy w Chrystusa czy nie,
czy Go kocha czy wyrzeka się Jego
nie zasmucało mnie, że ktoś odrzuca Maryję, nie
uznaje za Matkę Boga godną czci
wszystko związane z Bogiem i religią było mi odległe
nie zależało mi postępowaniu wg. 10 Przykazań
Bożych
moje dni spędzałam koncentrując się na rzeczach tego
świata
Z jednej strony wyznawałam wiarę w
Chrystusa, ale nie żyłam po chrześcijańsku. I tak trwałam sobie w tym stanie oddalenia od
Boga i przywiązaniu do grzechu aż przyszedł czas kiedy Bóg przez Swoją
Sprawiedliwość pozwolił mi odczuć ciężar i konsekwencje grzechów, które
popełniłam....Był to czas wielkich ciemności wewnętrznych, bez żadnej
przyczyny byłam cały czas zrozpaczona, nienawidziłam samej siebie i
życia w ogóle. Trwało to dwa i pół roku. Kiedy zbliżał się czas
kiedy miałam poznać orędzia "Prawdziwe życie w Bogu" wtedy
szatan z większą mocą działał, aby wytworzyć mi zły obraz Boga
starając się przekonać mnie, że Bóg jest kimś bez litości, że nie
interesuje go moje życie, że jest okrutny i że znajduje zadowolenie w
dręczeniu mnie, że wolałby żebym nie istniała.... Uwierzyłam, że Bóg
mnie odrzuca na zawsze. Sprawiało mi to duży ból, napełniało mnie
to wściekłością wobec Boga, wobec siebie samej i
jednocześnie pozbawiało wszelkich sił. Myślałam, że oszaleję... A Boga
zdawało się to wszystko nie obchodzić...
Jezus jedyną mą ucieczką
Aż przyszedł dzień kiedy nie miałam
już sił, przestałam złościć się na Boga, już nie miałam sił.. i
przypomniałam sobie wtedy o Jezusie.. Był wieczór,
siedziałam przed komputerem i postanowiłam poszukać czegoś w
Internecie o Jezusie. Znalazłam się na stronie z krótkimi
fragmentami z orędzi "Prawdziwe Życie w Bogu " . Mówiły o odwiecznej miłości Jezusa do
człowieka, że pragnie aby człowiek zbliżył się do Niego bez obaw,
nieważne jak bardzo był oddalony i grzeszny, że On go przyjmuje... żeby
człowiek do Niego przyszedł bo pragnie jego powrotu. I dokładnie w tym
momencie Bóg mi zesłał łaskę wiary, że te orędzia które czytam są Jego
słowami. Nie miałam najmniejszej wątpliwości, że Ten, który przemawia
do mnie przez te orędzia to był sam Jezusa Chrystus! Jak ja na te słowa
czekałam......... Szukałam czegoś w Internecie o Jezusie, z jakąś
nieśmiałością myślałam czyby nie zwrócić się do Jezusa, a tu znajduję
te Orędzia... jak te słowa mnie zachęciły! Ile te słowa dodały mi
odwagi!
Zamknęłam komputer i usiadłam na
łóżku. Brak mi słów aby wyrazić jak ja bardzo zapragnęłam w
tamtym momencie Jezusa... Ja ja bardzo chciałam znaleźć się w Jego
Ramionach, przytulić się, dotknąć Jego Włosów, pocałować w Policzek...
Było to dość uczuciowe, ale ja nie umiałam w inny sposób wyrazić
nagłego pragnienia bliskości Jezusa w moim życiu, przynależenia
do Niego, potrzeby Jego obecności, Jego całkowitej opieki nade
mną... aby stać się Jego własnością. Całą moją duszą
zapragnęłam Jezusa, całkowicie, zupełnie.. już chyba bardziej zdać się
na Boga nie można. I wtedy poczułam jak całą moją duszę
wypełnia płomienna miłość.. Trwało to intensywnie
kilkanaście sekund, potem już mniej intensywnie ale wciąż mocno i
wyraźnie. Było mi lekko, w ogóle nie czułam ciężaru mojego ciała, tak
jakbym w ogóle go nie miała, czułam jak wypełnia mnie miłość,
niezmącony pokój, ocean pokoju i blask. Nie widziałam
tej światłości fizycznie ale czułam i wiedziałam, że mnie wypełnia.
Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam. Teraz wiem, że nazywa
się to napełnienie Duchem Świętym. Następnego dnia wróciłam do
czytania prorockich orędzi pokoju i miłości "Prawdziwe Życie w
Bogu" otrzymanych od Boga przez p. Vassulę mistyczkę naszych
czasów i od tych właśnie chwil moje życie zaczęło się radykalnie
zmieniać. Już od pierwszych dni zaczęłam się żarliwie modlić do Boga,
udałam się do spowiedzi, zaczęłam uczęszczać na Mszę Św. kilka razy w
tygodniu i czytałam, dużo czytałam tych Orędzi zawierzając się Duchowi
Świętemu. Bóg formował mnie stopniowo i czyni tak do dnia dzisiejszego.
Jak wygląda moje życie teraz, czyli
o owocach
Na początek chcę powiedzieć, że Jezus
uzdrowił mnie z moich mroków i rozpaczy, depresji już w pierwszym dniu
kiedy poznałam orędzia "Prawdziwe Życie w Bogu" i dzięki nim
zapragnęłam Jezusa z całego serca i ze wszystkich sił. Napełnił
mnie Swoim Duchem Świętym, Swoim Pokojem, Miłością i Światłem i wtedy
dokonało się moje uzdrowienie. Od tamtego dnia mija już ponad
pięć lat i ten zły stan ducha i psychiki nie powrócił mi ani raz.
Jak wygląda teraz moje życie?
Jestem szczęśliwa. Czuję szczęście. Czuję
wolność. Czuję się nowo narodzona.
Jaka jest teraz moja postawa wobec
Boga i religii dzięki poznaniu i czytaniu orędzi "Prawdziwe Życie
w Bogu"? :
Kocham Boga i Jego Matkę
Pragnę Boga i Jego Matkę w moim życiu, są moimi
najlepszymi i najprzyjemniejszymi towarzyszami
Pragnę wysławiać Boga w Trójcy Jedynego, błogosławić
Go, kochać, adorować, oddawać Mu cześć i chwałę
Bóg stał się dla mnie najważniejszy. Nie ma dla mnie
i rzeczy ani istoty ważniejszej od Boga.
Rzeczy tego świata, rozrywki nie dają mi już
satysfakcji, tylko w Bogu odnajduję prawdziwe i głębokie szczęście.
Tylko Jego Serce oraz Niepokalane Serce Jego Matki osładzają mi pobyt
na ziemi.
Między mną a Bogiem jest duchowa więź, nie mogę
o Nim zapomnieć ani o Jego Prawie
Ofiaruję Bogu i Jego Matce całe moje życie i moją
wolę. Ufam im zupełnie.
Dostrzegam, że Bóg jest bardzo cierpliwy, wyrozumiały
i pełnym miłosierdzia dla mnie. Bóg jest miłością. Pozwala mi
doświadczać cierpienia dla dobra mojej duszy.
Narodziło się we mnie pragnienie bliskości Boga,
odczuwania Jego obecności, poznawania Go coraz bardziej
Pragnę wypełniać Wolę Boga, Jego Przykazania, a
kiedy mi się nie udaje jej wypełnić- cierpię.. Nie mogę teraz żyć
bez Boga, usycham bez Niego, więdnę... Coraz lepiej uświadamiam sobie
jaką tragedią musi być piekło... czyli trwać na wieki bez Boga. Tak, stracić
BOGA to piekło, to muszą być niewyobrażalne męki.
zasmuca mnie widzieć, że ktoś nie chce poznać
prawdziwego obrazu Boga, odrzuca Jego miłość, odrzuca Jego Niepokalaną
Matkę, ujmuje Jej ze czci i chwały, którą sam Bóg Ją ukoronował przez
wzgląd na Jej zachwycającą głębię pokory i doskonałą miłość Boga i
ludzi.
Boli mnie widzieć, że ktoś trwa w przekonaniu, że Bóg
nie istnieje....Każdego dnia myślę o Bogu i modlę się do Niego
powodowane głębokim pragnieniem komunikowania się z Nim i spędzania z
Nim czasu, z Jego Niepokalaną Matką również.
Czytam Biblię. Dla mnie teraz Biblia to skarb,
pragnę ją czytać i pojąć głębię jej treści, dlatego proszę Ducha
Świętego o Światło i dar rozumu.
Zawierzam się całkowicie Miłosierdziu Bożemu, pragnę
go dla siebie i całej ludzkości
Zawierzam się całkowicie Woli Bożej, żeby wypełniła
się we mnie. Ufam Bogu, wiem, że chce dla mnie tylko dobra, dlatego na
tym etapie mojego rozwoju duchowego już potrafię i pragnę - świadomie i
dobrowolnie- żeby moje życie toczyło się zgodnie z tym co On zaplanował
dla mnie.
Proszę Ducha Świętego aby mnie oświecał
Zawierzam się Niepokalanemu Sercu Maryi, jej
potężnemu wstawiennictwu przed Bogiem. Oddaję się całkowicie w Jej
czułą opiekę, w Jej ramiona, Jej ochronę mnie przed szatanem i
pomagania mi abym dobrze wypełniła Wolę Boga
Bardzo cenię Mszę Św. i uczęszczam na nią z
radością, starając się przynajmniej kilka razy w tygodniu przyjąć
Komunię Św. To największy skarb tutaj na ziemi. Chcę często jednoczyć
moją duszę z Duchem Boga w Komunii Św.
Spowiadam się często ponieważ teraz mi zależy być
oczyszczoną z grzechów, zależy mi też żeby się zmienić na lepsze i
podejmować wysiłki, żeby unikać okazji do grzeszenia. Teraz jest
mi bardzo wstyd gdy zgrzeszę, jest mi bardzo przykro, bo wiem, jaką
obrzydliwością w oczach Boga jest grzech i jak On go rani.
Jest we mnie potrzeba obrony Prawdy tam gdzie
rozszerza się kłamstwo na temat Boga i naszej chrześcijańskiej wiary
Sprawia mi radość i chcę pracować dla Boga
Moje dni upływają wokół Boga, kiedy sprzątam dom,
kiedy idę do pracy, kiedy przemierzam ulicami miasta myślę o Bogu. On
jest moim wszystkim. Jest moim życiem.
Pragnę aby wszyscy ludzie pokochali Chrystusa i
oddawali Mu cześć
Jestem szczęśliwa. Można powiedzieć, że
orędzia "Prawdziwe życie w Bogu" spełniły swój podstawowy cel- bardzo
przybliżyły mnie do Boga. Sprawiły, że pokochałam Go mocno i że
praktykuję z radością moją wiarę. Orędzia "Prawdziwe życie w Bogu"
uświadomiły mi pilność i potrzebę aby każdego dnia czekać ze
spokojem i czystym sercem na powtórne przyjście Chrystusa Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że
moja droga do zbawienia wyścielona jest stronicami orędzi "Prawdziwe
Życie w Bogu", rozumiem przez to, że żyjąc wg. wskazań z tych
orędzi na pewno dotrę do Domu Ojca.
Dziękuję Ci Boże za Twoją miłość i
wielką litość jaką masz nade mną.
Ty jesteś najbardziej litościwy,
najbardziej współczujący, Ty jesteś MIŁOŚCIĄ. Przygarnąłeś mnie w Swoje
ramiona napełniając moją duszę pokojem i miłością, dałeś poznać Orędzia
"Prawdziwego Życia w Bogu".. Poprzez nie stopniowo mnie pouczałeś i
nadal to robisz, abym mogła wzrosnąć i tak bardzo związać się duchowo z
Tobą, że już teraz chcę żyć tylko Tobą i dla Ciebie..
Jezu
Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną grzeszną. Boże mój, Panie mój i
Miłości moja, Tobie wszelka cześć, chwała i uwielbienie na wieki,
na zawsze.
nędzna
Marzena
Š made by marzena164.com, 2006.
Strona
zawiera fragmenty orędzi "Prawdziwe życie w Bogu"-
Vassula Ryden. Jeżeli dotykają one twojego serca, rozpoznajesz w nich
głos Boga, to przeczytaj te orędzia w całości i chronologicznie.
Taka jest prośba Jezusa.